Udostępnij socials
Syndrom sztokholmski – objawy, leczenie i jak pomóc?

Syndrom sztokholmski – objawy, leczenie i jak pomóc?
Syndrom sztokholmski – objawy, leczenie i jak pomóc?

Syndrom sztokholmski to zjawisko psychologiczne, a dokładniej reakcja – osoba pokrzywdzona zaczyna odczuwać więź, współczucie, a nawet lojalność wobec swojego oprawcy. Do przypadków syndromu sztokholmskiego zalicza się zarówno sytuacje, w których ofiara broni kata, jak i te, kiedy nie korzysta z możliwości ucieczki, gdy nadarza się okazja. Choć brzmi to absurdalnie, jest to jeden z mechanizmów, mających na celu przetrwanie skrajnego stresu i zagrożenia. Sprawdź, jakie są objawy syndromu sztokholmskiego i jak przebiega leczenie. Podpowiadamy też w jaki sposób mądrze i skutecznie wspierać osobę doświadczającą takiego zaburzenia.


Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym jest syndrom sztokholmski?
  • jaka jest definicja syndromu sztokholmskiego i skąd wzięła się ta nazwa?
  • jaka jest historia syndromu sztokholmskiego?
  • czy syndrom sztokholmski jest chorobą?
  • jakie są objawy syndromu sztokholmskiego?
  • jak wygląda syndrom sztokholmski w związku oraz w pracy?
  • czy syndrom sztokholmski jest możliwy u dzieci?
  • jak psycholog może rozpoznać syndrom sztokholmski u ofiary przemocy?
  • na czym polega leczenie syndromu sztokholmskiego?
  • jak wspierać ofiarę syndromu sztokholmskiego?

Co to jest syndrom sztokholmski?

Syndrom sztokholmski to jeden z tych terminów psychologicznych, które większość osób słyszała przynajmniej raz w życiu. Wbrew pozorom nie jest to nazwa reakcji wyjętej z filmów akcji czy thrillerów, a realny problem wielu ludzi doświadczających przemocy (psychicznej, fizycznej, seksualnej). Powstaje ona u osoby znajdującej się w sytuacji zagrożenia, silnej presji, tortur lub przymusu i polega na rozwijaniu pozytywnych uczuć w stosunku do sprawcy przemocy. Ofiara przywiązuje się do swojego oprawcy i może zacząć odczuwać różne emocje – od współczucia po lojalność. Warto jednak pamiętać, że nie jest to jej świadoma decyzja. To mechanizmy psychologiczne występujące u człowieka po to, by pomóc mu przetrwać w ekstremalnie trudnej sytuacji.

Co ciekawe, syndrom sztokholmski nie rozwija się wyłącznie u porwanych czy więzionych. Może dotknąć również osoby w toksycznych związkach, miejscach pracy czy grupach religijnych (głównie sektach). Wspólnym mianownikiem jest zawsze nierównowaga sił i dominacja jednego człowieka (sprawcy) nad drugim (ofiarą).

Psychologia tłumaczy syndrom sztokholmski jako mechanizm obronny, adaptacyjny. Chodzi o sposób na zmniejszenie lęku poprzez wykształcenie narracji, że zagrażająca życiu lub toksyczna relacja jest w jakiś sposób „bezpieczna”. Dzięki temu, że w mózgu ofiary przemocy sprawca staje się bardziej przewidywalny, jednocześnie jawi się jako mniej groźny. Ofiara czuje, że ma większą kontrolę, nawet jeśli w rzeczywistości nie ma jej w najmniejszym stopniu. Syndrom sztokholmski jest efektem bardzo silnego, długotrwałego stresu, manipulacji, izolacji i odebrania poczucia sprawczości.

Na czym polega syndrom sztokholmski?

Mechanizm powstania syndromu sztokholmskiego u ofiary opiera się na kilku procesach psychologicznych. Przede wszystkim oprawca (niezależnie od tego czy jest to porywacz, partner czy rodzic) stosuje mieszankę przemocy, zastraszania i pozornych gestów „troski”. Ofiara zaczyna wówczas interpretować te drobne, pozytywne zachowania oprawcy jako dowód na jego „dobro”. Zaczyna tłumaczyć sobie jego postępowanie i doszukiwać się w nim logiki oraz sensu. W skrajnych sytuacjach samo to, że nie wyrządził jej większej krzywdy niż wcześniej, zostaje odebrane jako dobroć.

Z czasem osoba poszkodowana zaczyna widzieć świat z perspektywy agresora. Broni go przed krytyką, racjonalizuje jego działania, a nawet wini siebie za sytuację, w której się znalazła. Ta zniekształcona percepcja jest formą przetrwania. Jeśli oprawca jest „bliski”, staje się mniej „zagrażający”. W mniej skrajnych przypadkach, np. w związkach czy pracy, syndrom sztokholmski rozwija się wolniej, dlatego może być ciężki do zauważenia przez otoczenie ofiary przemocy. Z kolei osoba w takiej relacji stopniowo traci zdolność obiektywnej oceny sytuacji. Wówczas wszelkie próby pomocy z zewnątrz często odbiera jako atak lub niezrozumienie.

Skąd wzięła się nazwa „syndrom sztokholmski”?

Nazwa „syndrom sztokholmski” wiąże się z głośnym napadem na bank Kreditbanken na placu Norrmalmstorg w Sztokholmie w 1973 roku. W dniu 23 sierpnia do budynku (głównego oddziału banku) wszedł zamaskowany agresor uzbrojony w karabin maszynowy. Jego celem nie była jednak kradzież pieniędzy – naciskał, aby uwolnić jego przyjaciela przebywającego w więzieniu, a następnie umożliwić obydwu przestępcom ucieczkę. Policja zgodziła się przyprowadzić skazanego do banku, aby pomógł w negocjacjach. Obydwaj mężczyźni zamknęli się w skarbcu razem z czwórką zakładników (pracowników banku).

W ciągu następnych dni policja i przedstawiciele rządu negocjowali wypuszczenie zakładników, rozmawiając z porywaczami i ofiarami. Jedna z przetrzymywanych kobiet prosiła, żeby premier rządu zgodził się na wszelkie żądania sprawców, mówiąc, że w pełni im ufa, za to obawia się policji. Po uwolnieniu zakładników, zaobserwowano bardzo dziwne zachowania – nie czuli oni wdzięczności w stosunku do służb. Żegnali porywaczy, zapewniali, że rozumieją ich motywy i nie chcieli współpracować z funkcjonariuszami. Psychologowie zaczęli to analizować i uznali, że w takich przypadkach mózg może wykształcić tego rodzaju system obronny. Sprawa odbiła się szerokim echem na całym świecie, a szwedzki psycholog kryminalny Nils Bejerot, współpracujący z policją podczas negocjacji, jako pierwszy użył określenia „syndrom sztokholmski”.

Czy syndrom sztokholmski to choroba?

Syndrom, a inaczej zespół sztokholmski, nie jest odrębną jednostką chorobową w oficjalnych klasyfikacjach medycznych, takich jak DSM-5 czy ICD-11. Oznacza to, że nie jest traktowany jako diagnoza psychiatryczna, a zespół reakcji psychologicznych u ofiary przemocy. Dlaczego? Ponieważ syndrom sztokholmski to pochodna innych mechanizmów i zaburzeń, takich jak:

  • przewlekły stres i traumatyczne przeżycia,
  • zależność emocjonalna,
  • przemoc psychiczna,
  • zaburzenia więzi,
  • adaptacja psychiki w odpowiedzi na powyższe,
  • zaburzenia lękowe.

Traktuje się go raczej jako odpowiedź psychiki na skrajnie trudne warunki, a nie jako chorobę wymagającą specyficznej diagnozy.

Czym objawia się syndrom sztokholmski?

Objawy syndromu sztokholmskiego są bardziej złożone niż sama lojalność wobec sprawcy przemocy. Mogą przybierać różne formy w zależności od rodzaju relacji oraz intensywności przemocy psychicznej czy fizycznej. Najbardziej charakterystyczne symptomy to m.in.:

  • idealizowanie sprawcy przemocy – to jeden z najczęściej obserwowanych objawów. Ofiara zaczyna skupiać się wyłącznie na pozytywnych, często drobnych gestach oprawcy: jednym miłym słowie po serii obelg, sporadycznym przejawie troski czy dniu bez przemocy. Gesty te stają się dla niej wyjątkowe, ponieważ są oderwaniem od codziennego strachu. Osoba z syndromem ignoruje faktyczną krzywdę, tłumacząc ją charakterem, stresem lub „trudną przeszłością” agresora.
  • racjonalizowanie przemocy – ofiara tworzy wewnętrzną narrację usprawiedliwiającą cierpienie, ponieważ tak łatwiej jest jej utrzymać psychologiczne poczucie bezpieczeństwa. Tłumaczy sobie i innym, że „nie jest tak źle” lub oprawca „miał ciężki dzień”. Taka racjonalizacja pozwala osobie nie konfrontować się z trudną sytuacją, tylko zaadaptować się do niej.
  • lojalność wobec sprawcy – może przybierać różne formy: od odmowy składania zeznań, przez bronienie sprawcy przed bliskimi, aż po usprawiedliwianie jego postępowania. Osoba z syndromem ofiary często wierzy, że oprawca jest jedyną osobą, która ją „rozumie”. Właśnie dlatego wszelkie próby pomocy odbiera jako atak lub ingerencję w relację.
  • utrata własnych granic – długotrwała manipulacja i kontrola sprawiają, że ofiara przestaje odróżniać swoje potrzeby od oczekiwań oprawcy. Traci autonomię, prawo do sprzeciwu lub zaczyna wierzyć, że nie ma prawa czegoś chcieć. Jej poczucie wartości staje się całkowicie zależne od reakcji agresora. Brak granic skutkuje też trudnością w podejmowaniu decyzji i paraliżem przy każdej próbie zmiany sytuacji (np. możliwości ucieczki).
  • izolacja społeczna – to bardzo częsty objaw u ofiary przemocy domowej. Nie chodzi tu wyłącznie o przymusową izolację, np. w przypadku porwań czy przetrzymywania. Ofiary przemocy izolują się także świadomie, przekonując się same, że nikt nie zrozumie. W niektórych przypadkach izolacja staje się tak silna, że ofiara wmawia sobie, iż tylko agresor pozostał przy niej, a inni ją opuścili. To szczególnie niebezpieczne, ponieważ wzmacnia psychologiczną więź i poczucie lojalności wobec sprawcy.
  • poczucie winy i wstydu – osoba z syndromem sztokholmskim często obwinia siebie za całą przemoc. Zaczyna wmawiać sobie, że sprowokowała agresję, zawiodła lub nie starała się zbyt mocno. Wstyd sprawia, że nie szuka pomocy, ponieważ boi się oceny lub odrzucenia. Stopniowo przestaje ufać własnym emocjom i intuicji. Jest to też skutek długotrwałego podważania jej osądów (np. poprzez gaslighting).

Syndrom sztokholmski w związku i w pracy

Choć twórcy filmów często posługują się przykładem syndromu sztokholmskiego, warto pamiętać, że jest to bardzo realny problem. Często występuje w codziennych relacjach – związkach oraz pracy. Syndrom sztokholmski w związku może rozwinąć się wtedy, gdy jedna ze stron wyraźnie dominuje nad drugą. Najczęściej doświadczają tego ci, którzy są w relacjach z:

  • osobami przemocowymi,
  • osobami narcystycznymi,
  • manipulantami,
  • osobami stosującymi gas lighting,
  • osobami izolującymi partnera od bliskich.

Ofiary często słyszą, że „nikt inny by ich nie chciał”, przepraszają za zachowania, które nie są ich winą i bronią swoich partnerów. Boją się odejść, choć cierpią i odczuwają ból.

Z kolei w pracy syndrom sztokholmski występuje tam, gdzie pracownik jest zależny od toksycznego przełożonego. Objawia się wówczas poprzez:

  • lojalność wobec szefa, który stosuje mobbing,
  • przekonanie, że „to normalne, bo wszędzie jest ciężko”,
  • strach przed zmianą pracy, nawet mimo niekorzystnych warunków,
  • branie na siebie winy przełożonego,
  • ogromną wdzięczność za rzadkie pozytywne gesty.

Ten typ syndromu sztokholmskiego rozwija się szczególnie łatwo w miejscach, gdzie panuje silna hierarchia oraz strach przed utratą stanowiska.

Syndrom sztokholmski u dzieci

Dzieci są bardzo podatne na rozwój syndromu sztokholmskiego, ponieważ w młodym wieku dopiero kształtuje się mózg, emocje i rozumienie relacji. Ryzyko wzrasta zwłaszcza, jeśli dziecko dorasta w domu, w którym:

  • występuje przemoc wobec członków rodziny,
  • rodzic jest surowy, dominujący lub niestabilny emocjonalnie,
  • panuje chaos i ciężko przewidzieć reakcje opiekunów,
  • dziecko otrzymuje wyłącznie tzw. miłość warunkową.

Przez to maluch może zacząć idealizować rodzica-oprawcę, bo jest to jedyny sposób, aby poczuć się bezpiecznie. Dla dziecka lojalność i przywiązanie są potrzebą biologiczną, dlatego nawet wobec krzywdzącego opiekuna może rozwijać silną więź emocjonalną. Z biegiem lat często prowadzi to do powtarzania destrukcyjnych relacji w dorosłym życiu.

Jak psycholog może rozpoznać syndrom sztokholmski?

Aby stwierdzić, że dana osoba wykształciła emocjonalną więź ze swoim oprawcą i występuje u niej syndrom sztokholmski, pomocna bywa wizyta u psychologa. Specjalista podczas rozmowy zwróci uwagę na kwestie, takie jak:

  • mowa ciała i reakcje emocjonalne przy opisywaniu agresora,
  • stosowanie mechanizmów obronnych (minimalizowanie przemocy),
  • wyuczona bezradność,
  • trudność w identyfikacji i nazywaniu uczuć,
  • zaburzenia więzi,
  • niskie poczucie własnej wartości,
  • przenoszenie odpowiedzialności z oprawcy na siebie.

Czasami już jedna wizyta pozwala określić stan psychiczny osoby doświadczającej przemocy. Warto jednak pamiętać, że choć niewątpliwie jest to pierwszy krok, leczenie zaburzeń wymaga terapii. Najlepiej umówić się na wizytę w poradni psychologicznej – doświadczony specjalista nie tylko rozpozna syndrom sztokholmski, ale również podpowie jak sobie z nim poradzić.

Leczenie syndromu sztokholmskiego

Leczenie syndromu sztokholmskiego wymaga wiele odwagi i wsparcia ze strony profesjonalisty. Ofiara musi przede wszystkim uświadomić sobie, że to ona jest poszkodowana w tej sytuacji. Nie ciąży na niej odpowiedzialność za zachowania oprawcy ani usprawiedliwiania ich. Kiedy już zrozumie, że byłą ofiarą przemocy fizycznej lub psychicznej, będzie mogła nauczyć się zdrowych mechanizmów radzenia sobie i reagowania w trudnych sytuacjach.

Pamiętaj, że leczenie syndromu sztokholmskiego jest bardzo złożonym procesem, który wymaga czasu i cierpliwości. Konieczne jest wdrożenie psychoterapii, jednak u wielu pacjentów niezbędne jest również leczenie psychiatryczne. Dzięki sesjom z doświadczonym specjalistą ofiara przemocy stopniowo coraz wyraźniej zauważa, że jej myślenie o oprawcy oraz zachowania względem niego są patologiczne. Uczy się krok po kroku odzyskiwać kontrolę nad własnym życiem.

Bardzo ważne jest wówczas także wsparcie bliskich. Nie powinni naciskać na ofiarę ani jej krytykować za to, że tak długo była ze sprawcą. Silna presja i oczekiwanie szybkich efektów terapii może zadziałać odwrotnie i znów pchnąć ofiarę w „ramiona” oprawcy.

Jak mogę pomóc osobie z syndromem sztokholmskim?

Jeśli zauważysz, że wśród Twoich bliskich jest osoba w toksycznej relacji, doświadczająca przemocy, reaguj, ale rób to mądrze. Najważniejsze zasady pomocy to:

  • nie oceniaj i nie krytykuj,
  • bądź dostępny, wyrozumiały i empatyczny,
  • oferuj pomoc, ale nie wymuszaj decyzji o podjęciu terapii czy odejściu od agresora,
  • zachęcaj do rozmowy z psychologiem,
  • wspieraj odbudowę niezależności i sprawczości u ofiary przemocy.

Bardzo ważne jest, aby pomóc ofierze zrozumieć, że przemoc nie jest normą. Wiele osób tkwiących w syndromie nie ma punktu odniesienia, dlatego myślą, że tak wyglądają normalne relacje. Często ma to związek z doświadczeniami, jakie wyniosły z domu rodzinnego (obserwowanie związku rodziców). Jeśli jednak zauważysz, że w przemocowej relacji jest realne zagrożenia życia, jak najszybciej zgłoś to odpowiednim służbom.

Podsumowanie

Syndrom sztokholmski jest złożonym i trudnym do zrozumienia mechanizmem obronnym. Rozwija się w wyniku silnego stresu, manipulacji oraz dominacji (psychicznej lub fizycznej) jednej ze stron. Nie jest to choroba, a reakcja adaptacyjna – sposób na przetrwanie w sytuacji, która wydaje się bez wyjścia. Może pojawić się nie tylko w relacji porywacz-ofiara, ale także w związkach, rodzinach czy miejscach pracy. W takich przypadkach konieczna jest pomoc psychologiczna i rozpoczęcie psychoterapii.

Bibliografia:

  1. A. Grygorczuk, K. Dzierżanowski, T. Kiluk, Mechanizmy psychologiczne występujące w relacji ofiara-sprawa przemocy. „Via Medica” 2009, t. 6, nr 2, s. 61-65.
  2. R. Bailey, J. Dugard, S.F. Smith i in., Appeasement: replacing Stockholm syndrome as a definition of a survival strategy, „European Journal of Psychotraumatology” 2023, vol. 14, iss. 1.
  3. A. Karan, N. Hansen,Does the Stockholm Syndrome affect female sex workers? The case for a „Sonagachi Syndrome”, https://link.springer.com/article/10.1186/s12914-018-0148-4 (dostęp: 09.12.2025 r.).
ikna kontakt telefoniczny
Rejestracja SMS
ikona kontakt telefoniczny
usługi nfz
ikona kontakt telefoniczny
usługi prywatne
Spis treści